Najnowszy Komentarz - BLISKO SZCZYTU NA PORTFELU

Dziś trochę nietypowo, bo postaram się nie pisać o obecnej sytuacji rynkowej i naszych przewidywanych działaniach na przyszłość. O tym w najbliższym komentarzu. Powiem... Czytaj całość

Komitet Inwestycyjny
20 grudzień 2021
LEKKIE PRZEMEBLOWANIE

W ostatni piątek postanowiliśmy zmodyfikować skład naszego portfela. Po zrealizowaniu piątkowych zleceń będzie prezentował się następująco: SHORT: 40%, ZŁOTO: 30%, OBLIGACJE: 30%. Oczywiście w przypadku SHORT chodzi o UFK zarabiające w czasie spadków WIGu20, ZŁOTO to UFK skorelowane ze zmianami cen złota i OBLIGACJE to UFK skorelowane ze zmianami cen na rynku obligacji.

W porównaniu z poprzednim portfelem zmiany nie są radykalne. Podwoiliśmy pozycję SHORT, zachowaliśmy ZŁOTO i po raz pierwszy od bardzo dawna zdecydowaliśmy się na zakup funduszy obligacyjnych.
Jeżeli chodzi o powiększenie pozycji „krótkiej”, czyli zarabiającej na spadku to, naszym zdaniem, jesteśmy świadkami zmiany tendencji w ujęciu co najmniej średnioterminowym. W załączniku numer 1 prezentujemy wykres WIG20USD w interwale tygodniowym. Ten indeks w odróżnieniu od klasycznego indeksu WIG20 uwzględnia zmiany w relacji dolar złoty, co w przypadku ostatnich zmian na naszej walucie nie jest bez znaczenia.

Żółtymi strzałkami zaznaczyliśmy momenty otwierania pozycji SHORT w listopadzie i w ostatni piątek. Elipsami oznaczyliśmy znaczenie dwóch średnich: fioletowa to średnia 200-tygodniowa, a pomarańczowa to średnia 350-tygodniowa. Jedna i druga średnia najczęściej oddziela trend spadkowy od rosnącego i często stanowi wsparcie lub opór dla danego ruchu rynku. Obecnie obie te średnie znalazły się w podobnym miejscu i niedawne ich przebicie w dół może zwiastować początek tendencji spadkowej w średnim horyzoncie czasu. Po początkowym dynamicznym pokonaniu w dół obu wspomnianych średnich pierwszym wsparciem i miejscem zatrzymania okazała się niebieska średnia 100-tygodniowa. Ostatnie dwie tygodniowe białe świeczki wzrostowe można potraktować jako korektę wcześniejszych spadków i jednocześnie jako test pokonanego wcześniej wsparcia, które dzisiaj zamieniło się w poziom oporu (średnia fioletowa i pomarańczowa). Spadki w ubiegłym tygodniu potwierdziły to założenie. Jeżeli dojdzie do pokonania średniej niebieskiej, powinno to zaowocować przyspieszeniem spadków. Wówczas być może ponownie powiększymy „SHORTA”. Z kolei przy przeciwnym przebiegu zdarzeń, naszą naturalną obroną krótkiej pozycji będą pokonane ostatnio średnie. Słabnięcie rynku w zasadzie zostało zapoczątkowane w połowie lipca (wskaźnik MACD), stąd nasza ostrożność i niechęć w otwieraniu pozycji w funduszach akcyjnych. Jednak jak to zwykle bywa na giełdzie, pewne zmiany dojrzewają dłużej, niż się to większości wydaje i cierpliwość jest nieodzownym elementem gry giełdowej.

Poza opisanymi wyżej aspektami analizy technicznej, zwracamy również uwagę na zmiany zachodzące w analizie fundamentalnej, a te również nie napawają optymizmem, czyli wskazują możliwość zarabiania gry „na krótko”. Otóż po covidowym krachu, prognozowane tempo wzrostu zysków spółek na świecie w krótkim czasie doszło do rekordowych poziomów. Jednak od końcówki września tego roku trend ten zaczął zmieniać kierunek. Tempo wzrostu prognozowanych zysków z tygodnia na tydzień zaczęło słabnąć. Dotychczas było tak, że kiedy już dynamika zaczynała wyraźnie zakręcać w dół, to potem ta tendencja była kontynuowana i finalnie lądowała na minusie (2012, 2015, 2019-20). Po jakimś czasie od zmiany kierunku w dół, rynek akcji przeżywał mniejszy lub większy wstrząs, spadając do poziomu najniższego od co najmniej 15 miesięcy. Ponadto po ostatnim FED, potwierdziło się, że tempo „drukowania waluty” będzie hamowane, a to też jak dotychczas był czynnik negatywny dla rynku akcji. Oczywiście przytoczone dwa argumenty, przemawiające za potencjalnym słabnięciem rynku akcji pewnie zadziałają, jednak tak jak wspomnieliśmy, to może potrwać, tym bardziej, że przed nami ostatnie tegoroczne sesje giełdowe i zarządzający funduszami akcyjnymi prawdopodobnie chcieliby popracować nad dobrym zamknięciem roku.

W załączniku numer 2 prezentujemy przebieg notowań złota w ujęciu tygodniowym. Tak jak pisaliśmy w poprzednim komentarzu otwieraliśmy pozycję po wygenerowaniu sygnału kupna, po pokonaniu poziomu 1830 dolarów za uncję. Niestety to wyjście w górę na razie okazało się falstartem i nastąpiło cofnięcie notowań w rejon trzech nachodzących na siebie średnich, które na dziś przyciągają kurs złota jak magnes. Obecnie prawdopodobieństwo wyjścia w górę z formacji i tym samym zakończenie korekty jest naszym zdaniem zbliżone do prawdopodobieństwa negatywnego rozwoju zdarzeń i zejścia poniżej poziomu 1750, który jest dla nas poziomem obrony. W takiej sytuacji zdecydowaliśmy się zachować obecną pozycję w złocie, nie wykluczając jednocześnie zmiany, w zależności od rozwoju wydarzeń w najbliższym czasie.

W załączniku numer 3 prezentujemy przebieg UFK Generali Korona Obligacji w interwale tygodniowym. W zasadzie wszystkie fundusze obligacyjne prezentują się w tym roku bardzo podobnie. Szczyt notowań miał miejsce na początku roku, potem nastąpiła spokojna tendencja spadkowa, aż wreszcie ostatni kwartał to obligacyjny „armagedon” . Inwestorzy, którzy zainwestowali w „bezpieczne” fundusze obligacyjne stracili w tym roku ponad 10 procent i niejednokrotnie wyceny cofnęły się do lat 2015, 2016. Na polskim rynku ze spadkami funduszy obligacji z takimi jak ostatnio nie mieliśmy jeszcze do czynienia. To zaowocowało również ogromnym odpływem środków. 12-miesięczne saldo wpłat i umorzeń w funduszach dłużnych spadło w ciągu roku z 12 miliardów do około minus 4 miliardów i było najbardziej dynamicznym procesem odpływu z tego rodzaju funduszy na polskim rynku. O ile w poprzednich cyklach odpływy z funduszy dłużnych wynikały głównie z ucieczki z rynku obligacji korporacyjnych, to w tym roku panika dotknęła głównie obligacji skarbowych. Uznaliśmy, że w zasadzie można się zastanawiać czy przypadkiem cykl na rynku długu nie osiąga właśnie swojego kolejnego dołka, co oznaczałoby, że być może już czas na powrót do obligacji. Ponadto jeżeli spojrzymy na wykres w załączniku numer 3, to dotarliśmy do pomarańczowej średniej. Jeżeli nawet tendencja nie uległa zakończeniu, to taka średnia powinna spowodować co najmniej korektę w wycenach tego funduszu i jemu podobnych. W dolnej części wykresu pokazaliśmy wskaźnik RSI i jego dotychczasowe poziomy wyprzedania ( z założenia poziom 30), obecnie jest jeszcze o połowę mniej. Za każdym razem, po osiągnięciu poziomu wyprzedania, następował zwrot w tendencji lub przynajmniej zatrzymanie. Stąd też nasz powrót do obligacji.

Oczywiście największym zagrożeniem jest NBP. Gwałtowne spadki w ostatnim kwartale były spowodowane zaskakującymi decyzjami Banku Centralnego. Szef Banku Centralnego mówiący i zapowiadający jedno, a robiący dokładnie coś innego, to nieporozumienie, szczególnie na rynku długu. Banki Centralne na liczących się rynkach światowych dbają przede wszystkim o relacje z inwestorami. Komunikaty wysyłane do rynku mają ogromne znaczenie w procesie planowania w szczególności na rynku długu. Niespodzianki, którymi ostatnio chwalił się szef NBP, nie są mile widziane i burzą komunikację z rynkiem. Oczywiście fundusze dłużne spadłyby również bez „pomocy” NBP, ale nie tak panicznie i nie w takich rozmiarach. Wzrost inflacji i oczekiwania na podwyżki stóp procentowych spowodowały wzrost rentowności obligacji, a co za tym idzie spadek cen. Obecnie liczymy na to, że rynek długu przereagował, a kolejne podwyżki stóp procentowych są już uwzględnione w wycenach, co powinno przynajmniej skutkować odreagowaniem, jeżeli nie zmianą tendencji.

"Do przerwy 0:1"

Do każdej transakcji trzeba się jak najlepiej przygotować i zaplanować strategię na każdy “mecz”.
Ostateczny wynik i tak poznamy po końcowym gwizdku, bo w czasie meczu (roku) wszystko może się zdarzyć.