Najnowszy Komentarz - LEKKIE PRZEMEBLOWANIE

W ostatni piątek postanowiliśmy zmodyfikować skład naszego portfela. Po zrealizowaniu piątkowych zleceń będzie prezentował się następująco: SHORT: 40%, ZŁOTO: 30%, OBLIGACJE: 30%. Oczywiście w... Czytaj całość

Komitet Inwestycyjny
27 wrzesień 2021
CHIŃSKIE NIEPOKOJE

Po ostatnich zleceniach powróciliśmy do bezpiecznego zestawu UFK w naszym portfelu, w postaci funduszy pieniężnych.

Od początku czerwca, przez 3 miesiące główny indeks naszego rynku przebywał w tendencji bocznej, ograniczonej od dołu poziomem 2200, a od góry 2300. Niekiedy wydawało się, że z tego marazmu wyjdziemy dołem, innym razem byliśmy przekonani, że jednak popyt przeważy i rozpoczniemy nową falkę wzrostową. Tak też było 11 sierpnia, kiedy to zdecydowaliśmy się na zakup UFK akcji polskich od 40 do 50 procent portfela, w zależności od produktu. W załączniku numer 1 zieloną strzałką zaznaczyliśmy miejsce zakupu wspomnianych funduszy, natomiast strzałką czerwoną, ubiegłotygodniową sprzedaż.

Jak widać na wykresie, zakupy były lekko przedwczesne. Zrobiliśmy to o kilka dni za wcześnie, jednak nie chcieliśmy czekać do wybicia, bo przy niepewnej i w rzeczywistości słabnącej oraz mniej dynamicznej tendencji wzrostowej, składanie zleceń „na wybiciu” często okazuje się spóźnione. Dzieje się tak szczególnie w przypadku funduszy, które z natury rzeczy mają opóźnioną realizację zleceń. Kilka dni później rzeczywiście doszło do rozpoczęcia nowej fali wzrostowej, która kulminowała w okolicach 2400 punktów.

Po kilkumiesięcznej tendencji bocznej, nowa fala powinna charakteryzować się odpowiednią dynamiką i czasem trwania. Okazało się jednak, że dość szybko doszło do powrotu, czyli praktycznie do zanegowania wybicia, co samo w sobie, patrząc od strony technicznej, nie świadczy najlepiej o bieżącej kondycji rynku.

Oczywiście głównej przyczyny tak szybkiego negowania, niedawno rozpoczętej fali wzrostowej należy szukać w doniesieniach o problemach jednego z największych deweloperów na rynku chińskim. W pierwszej chwili można zadać sobie pytanie, jaki to ma związek na przykład z polskim rynkiem kapitałowym ? Otóż ma, a może mieć jeszcze większy, jeżeli nie uda się rozwiązać obecnych problemów chińskiej korporacji deweloperskiej Evergrande. Okazuje się, że wartość obligacji, czyli długu tej firmy wynosi obecnie 300 miliardów dolarów. Jeżeli sygnalizowane tydzień temu problemy ze spłatą odsetek i kapitałów przełożyłyby się na zdecydowanie większe problemy z realizacją zobowiązań, wówczas mielibyśmy do czynienia z największym światowym bankructwem od czasu upadku Lehmana z 2008 roku, którego wartość obligacji korporacyjnych wynosiła „zaledwie” 160 miliardów dolarów, a w konsekwencji była iskrą rozpalającą półroczny kryzys na rynkach kapitałowych całego świata. Dalecy jesteśmy od straszenia i czarnych wizji, bo w końcu Chiny to nie Ameryka i rząd chiński zawsze może „pomóc”, ale ostrożności nigdy za wiele.

Zresztą jeżeli spojrzycie Państwo na wykres zamieszczony w załączniku numer 2 (indeks rynku chińskiego widziany oczami inwestorów zagranicznych i skorelowany z funduszami dostępnymi na naszych platformach), okaże się, że od szczytu z lutego, do dziś indeks spadł już o -23%, zbliżając się do istotnego wsparcia na poziomie fioletowej średniej 200-sesyjnej. To nie jest bez znaczenia, bo to właśnie rynek chiński jako pierwszy zaczął wzrosty po panice związanej z covidem, a dopiero potem kolejne rynki rozpoczynały odbudowę po dotkliwych spadkach z wiosny 2020. Jeżeli i tym razem Chiny są prekursorem tendencji, to nie jest to korzystna wróżba na najbliższe miesiące dla pozostałych rynków.

Przy okazji warto też wspomnieć o ubiegłotygodniowym posiedzeniu amerykańskiego FED, który utrzymał stopy procentowe na obecnym poziomie (0-0,25), chociaż już połowa członków rady uważa, że stopy należy podnieść w 2022 roku, a nie jak poprzednio zapowiadano – dopiero w 2023. Po komunikacie ze strony FED dolar zaczął się osłabiać, jednak po słowach szefa FED-u, Powella o możliwym zakończeniu QE w połowie przyszłego roku, ponownie się umacnia. To przekłada się niestety negatywnie na rynki rozwijające się i ich waluty oraz na surowce, w tym na metale szlachetne. Komentarz Powella tak naprawdę zwiastuje przygotowania do rozpoczęcia zacieśniania monetarnego, a tego rynki kapitałowe w ostatnich latach „nie lubią”.

W załączniku numer 3 prezentujemy indeks rynków krajów rozwijających się EEM.US. Dotychczasowy szczyt miał miejsce w połowie lutego. Do dziś trwa lekka tendencja spadkowa, co może niektórych dziwić, zważywszy na relatywnie dobre nastroje i niedawne rekordy na rynku amerykańskim. Globalizacja powoduje, że finalnie rynki kapitałowe zachowują się podobnie, jednak przy braku zdecydowanej tendencji, różnice potrafią być istotne. W ostatnich miesiącach nasz rynek i tak okazał się całkiem silny i odrobił część strat chociażby do indeksu prezentowanego w załączniku numer 3.

Powyższe fakty oraz słabnące trendy na niektórych rynkach skłaniają nas do zachowania szczególnej ostrożności. Stąd nasza obecna reakcja na zagrożenie bankructwem największego dewelopera na rynku chińskim. Poprzednio zamykaliśmy pozycję w UFK akcyjnych, bo po dobrych informacjach rynek nie miał siły rosnąć, Po pojawieniu się szansy na kolejną falę wzrostową odbudowaliśmy pozycję w akcjach. Jak będzie tym razem, zobaczymy. Jeżeli pomimo opisanych wyżej okoliczności i zagrożeń nie dojdzie do większej korekty i przeważy strona popytowa, wrócimy do UFK akcyjnych. Jeżeli jednak spadki z początku ubiegłego tygodnia były tylko przygrywką, wtedy będziemy obserwować rozwój korekty z bezpiecznymi funduszami w portfelu.

Oczywiście zdajemy sobie sprawę, że nie wykorzystaliśmy wystarczająco ostatniej fali wzrostowej. Jednak fakt ten nie może determinować zmiany naszego obecnego podejścia do rynku i zwiększania ryzyka w celu szybkiego polepszenia wyników. Byłoby to działanie na siłę i niosące za sobą zbyt duże ryzyko poniesienia strat. Nie możemy pod presją odrabiać niewykorzystanej wcześniej okazji. Musimy po prostu poczekać na pojawienie się bardziej sprzyjających okoliczności, a te zawsze wcześniej, czy później nadchodzą. Obecnie relacja zysku do ryzyka, według naszej oceny, nie jest sprzyjająca. Chociaż bardzo byśmy chcieli jak najszybciej poprawić wynik i nastrój naszych Klientów, to nie możemy uprawiać hazardu i zachowywać się wbrew regułom racjonalnego inwestowania.

"Do przerwy 0:1"

Do każdej transakcji trzeba się jak najlepiej przygotować i zaplanować strategię na każdy “mecz”.
Ostateczny wynik i tak poznamy po końcowym gwizdku, bo w czasie meczu (roku) wszystko może się zdarzyć.